WIERSZE



Światła Miłości

Może widzisz nasze świece
Płonące nocą?
Światła miłości, wysyłane Tobie
Promieniujące jasnym blaskiem

Dziecinko - pamiętamy
Chociaż giniesz we mgle przed naszym wzrokiem
Czcimy wspomnieniami
Zapalając świece w nocy

Poprzez wielki niebieski marmur
Wirujący w przestrzeni
Może widzisz płonące światła
Z tego naszego ziemskiego miejsca?

Och, Aniołki - odeszły przed nami
Nauczywszy nas nieskończonej miłości
Tej nocy świat zapali świece
Może dostrzeżesz Je z wysokości ?

Dzisiejszej nocy świat zapłonie miłością
Tych, co poznali bezmiar żalu
Więc pamiętając dni minione
Zapalmy światło dla przyszłości

Nie zapomnimy,
I co roku gdy noc grudniowa nastanie
Na Ziemi zapalimy świece
Naszej-wciąż żywej-pamięci przesłanie...



Jacqueline Brown
Peace Valley TCF, New Britain PA.

(wolny przekład U. W. Bobak)



Dzisiaj zapalisz małą białą świeczkę
Wypowiesz na głos dziecka swego imię.
Fatalny dzień przeznaczenia zmienił życie Twoje.
Święta już nigdy nie będą te same...

Dzisiaj zapalisz małą białą świecę
Ozdobę zawiesisz na świątecznym drzewku.
Któż by pomyślał, że będziesz pogrążony w tym miejscu?
W zadumie rozpamiętywał o swoim dziecku.

Dzisiaj zapalisz małą białą świeczkę
...mały gest takich jak my.
W żalu przejmującym po stracie
Matek Ojców, Sióstr i Braci.

Dzisiaj zapalisz małą białą świeczkę
Wpatrując się w płomień
Krzepiącym wspomnieniem wypełnisz pamięć
Z dumą wypowiesz swego dziecka imię

Dzisiaj zapalisz małą białą świeczkę
Z nami we współczującym kręgu
Niestety... wiemy - dzieci już nie ma wśród nas
A miłość do nich nieskończona...

Tammy Tobag ku pamięci brata Tommy Dolby 1996.
(tłumaczyli U.W.Bobak)




Zapalmy świece

I zapalę dla Ciebie świecę
By rozproszyć ciemności i uczcić nasz przeszły wspólny czas
Jak latarnia na morzu
Jasny świecy płomień
Będzie nas wiódł tą naszą drogą...
Och, zapalę dziś świece dla Ciebie...
Mijają pory roku, czas płynie i czas trwa.
A ja, znużony ogromnie, idę przed siebie w dal -
Ty wiesz, że to już nie to...
A gdy tak idę samotnie, czy słyszysz, gdy wzywam Cię?
Czy słyszysz jak nucę piosenkę, którą śpiewaliśmy Ty i ja?
Byłaś cudem mojego życia,
Byłaś tą wielką niespodzianką ,
I gdy patrzyłem Ci w oczy, widziałem w nich głębie niezwykłą...
Te chwile piękne i te bolesne
Znosiliśmy z godnością
A teraz już sam - pozostanę wierny miłości i szczęściu, które mi dałaś.

Paul Alexander (wolny przekład U.W Bobak)



Zmęczony Anioł

Pamiętam jak dziś -
Dziewczynka do szkoły wyszła.
Jechał samochód - chwila nieuwagi
I o całe życie dorosła...

Przed salą operacyjną skuleni rodzice.
Ktoś bezmyślnie pyta - jak to się stało ?
To nie ma znaczenia - odpowiada ojciec.
- Ważne, aby ona żyła...

Anioł śmierci z sali wracał.
Rozpaczą rodziców wzruszony
Cicho lekarza prosił:
Prawdę powiedz im, jak daleko stąd będę...

Przed spojrzeniem ludzi uciekając,
Anioł na chwilę przystanął
I do mnie powiedział:
Czy mi uwierzysz, że ja już mam tego dosyć?

Ks. Lucjan Szczepaniak



Nie mów mamie

Jestem ciężko chora,
Lekarz powiedział, że umrę...
Proszę cię jednak,
Nie mów o tym mamie...

Ona jest tak wrażliwa,
Młodszego brata wychowuje.
Boję się, że tego nie przeżyje,
Proszę, nie mów o tym mamie...

Jeśli mi pomożesz,
Jakoś to wytrzymam.
Gdy będzie bardzo bolało,
Przyjdź do mnie.

Proszę, przyjdź...
Nie musisz być długo.
Weź mnie za rękę
I nie puszczaj, gdy będzie bardzo bolało.

A gdy będzie już po wszystkim,
Nie płacz, bądź mężczyzną.
I jeśli możesz, spełnij moje życzenie -
Na białej trumnie połóż herbacianą różę.

Powiedz też mamie,
Że o wszystkim wiedziałam...
Nie chciałam, by ją bolało,
I tak bardzo ją kochałam.

Ks. Lucjan Szczepaniak



Zmartwychwstanie

W kaplicy szpitala dzwonią dzwonki,
W kaplicy szpitala śpiewają - Alleluja!...
- Chrystus zmartwychwstał!...
Kobieta szepcze: teraz będą już zdrowe dzieci...

Jezus nie słuchał tych zwierzeń,
Przeszedł pośród tłumu
I zajrzał do szpitalnej sali,
Z której po kilku chwilach wyszedł z Sylwią pod rękę...

Dziewczynka wyglądała jak mała przeźroczysta chmurka,
Była naprawdę szczęśliwa -
I radośnie wołała:
Uwierzcie Mu, choć umarłam - On zmartwychwstał!...

Ks. Lucjan Szczepaniak



Jasman

Bóg jest jeden,
Miłość jest jedna,
Śmierć jest jedna,
Nadzieja jest jedna.

Hindusa objąłem w żałobie
Po stracie syna katolika.
Rozpacz jest bezwyznaniowa
I kruszy najtwardsze serca.

I jego matkę objąłem,
Skryła się w moich ramionach.
Szukała w nich syna Jasmana -
Nie potrafiłem go zatrzymać.

Chłopiec odszedł do Boga,
Który bez względu na wyznanie
Jednakowo kocha ludzi.
Żeby to zrozumieć - trzeba spotkać śmierć...

Ks. Lucjan Szczepaniak



O Jakubie

Kiedy staniesz nad moją mogiłą,
Zatrzymaj się chwilę.
Miej odwagę posłuchać szelestu liści,
Które przypomną Ci, że jest Bóg.

On dał mi życie.
Jak ty, byłem młody
I tak bardzo chciałem kochać.
Wydawało się, że wszystko jest możliwe.

Nagle zerwał się wicher,
Chłód poczułem choroby...
Rodzice próbowali ratować mnie,
Serce było niespokojne jak ptak.

Kolejny długi wieczór
I zbyt krótki oddech...
Ktoś ujął mnie za rękę,
Poznałem Go - top był Bóg...

Ks. Lucjan Szczepaniak



Kasia

Pada śnieg,
Na jego płatkach kołyszą się święci.
Dołączyła i Kasia
- Jak przeźroczysta lekka śnieżka.

Bóg nadstawił dłoń,
Stopiła się w jej cieple.
Ta kropla miłości
Jest lekarstwem dla innych...

W szpitalnej sali klęczą najbliżsi,
Słabnie szept ich modlitwy.
Cisza...
Nikt nie ma siły płakać.

Ks. Lucjan Szczepaniak



Nie płacz

Jej niespokojne spojrzenie
Chorego syna osłania,
Który nie ma już sił
Ze śmiercią walczyć.

Gdyby tylko mogła,
Swoje życie oddałaby,
Aby on mógł żyć -
I być duszą jej serca.

Jej każdy drobny ruch mówi:
Synku, kocham ciebie,
Synku, nie odchodź,
Synku, nie zostawiaj matki.

- Mamusiu, nie płacz!
Nie mam już siły
W sobie życia zatrzymać,
Nie mam siły pozostać.

- Mamusiu, nie płacz!
Wiem, że umieram -
Zawsze z tobą będę.
Zawsze będziesz o mnie pamiętać.

- Mamusiu, nie płacz!
Już niedługo będziemy razem.
Tam nie ma śmierci i chorób -
Tam jest miłość i radość.

Ks. Lucjan Szczepaniak



Płomień

Życie Twoje jak płomień
Zaświeciło blaskiem
Który rozjaśnił drogi
mojego życia

Płomień Twój zaczął migotać
Na wietrze losu
Lecz nadal świecił
Ciepłym blaskiem miłości

Wicher choroby
Zdmuchnął ciepły płomień
Pogrążając rzeczywistość
w zimnej ciemności

Lecz nie zagasił płomienia
Który ciągle świeci w moim sercu
Kiedyś ten płomień
Przyniosę do Ciebie Synku.

Tata Nikodema - Aniołka




...nawet gdybym chciała
wykrzyczeć głośno swój ból,
to i tak to nic nie da,
więc łzy płyną cichutko...
choć i one nic nie zmienią

Bożena mama Zuzi - Aniołka




Chciałam Cię obronić
Chciałam ustrzec Cię od zła
W obliczu choroby
Stanęłam bezradna
Medycyna ma swoje granice
Moja miłość nie

Agnieszka Puchacz mama Weroniki - Aniołka